Britney Spears, która była - ze względu na swoje nie do końca normalne perypetie - ulubienicą tabloidów i bohaterką ich okładek (dopóki nie pojawiła się na horyzoncie jeszcze bardziej łobuzująca, więcej pijąca i mocniej ćpająca Amy Winehouse), ostatnio zdecydowała się powrócić na scenę muzyczną.Jej singiel Womanizer jest wychwalany przez krytyków jak Ziemia długa i szeroka - wydawało się więc, że wszystko stoi na dobrej drodze, żeby comeback był jak najbardziej udany. Jednak nie. Przynajmniej w Europie.
Britney Spears w miniony weekend pojawiła się w programie X Factor, talent show emitowanym w Wielkiej Brytanii. Była tam gościem specjalnym i wykonała swój najnowszy singiel. Skończyło się to jednak tragicznie - a po występie na wokalistkę spadła fala krytyki. Fani kazali jej znikać ze sceny!
Wielbiciele (całkiem możliwe, że już "dawni") wytykają amerykańskiej wokalistce "obciachowy" występ. Pojawiają się głosy, mówiące o tym, że "Gdyby Brit brała udział w X Factor, już dawno dostałaby bilet powrotny". Inna opinia jest jeszcze bardziej brutalna: "Widać było, że sama się wstydziła za swój występ. Nietrudno było dostrzec, że marzy tylko o tym, żeby jak najszybciej zniknąć ze sceny. Britney - czas odejść na muzyczną emeryturę".
Czy faktycznie było tak źle? Naszym zdaniem - wyszło tragicznie, wyszło beznadziejnie i wyszło fatalnie. A co wy myślicie na temat występu Britney? Możecie go obejrzeć poniżej - dajcie nam potem znać w komentarzach, czy waszym zdaniem czas Brit już się skończył, czy może czeka ją świetlana przyszłość i spektakularny comeback?
















Komentarze użytkowników(1 of 1)
tytusat 12-01-2008