Trójmiejska scena rzadko atakuje półki sklepowe w naszym kraju. Nie znaczy to jednak, że nic się tam nie dzieje. Najnowszy raport z Pomorza przygotował dla nas Zawodnik, debiutujący solowo członek ekipy Elegans mającej na koncie legal w barwach Pomatonu, wydany w 2004 roku.
Tym razem materiał wypuszcza niezależnie, pod szyldem DOD Recordz. Jak rozwinął się muzycznie w ciągu tych czterech lat? Czy Pierwszy Sort to celne uderzenie na początek działalności labelu? O tym w recenzji.
Pierwsze co rzuca się w uszy, to bardzo dobra strona muzyczna krążka. Sporo tu żywych instrumentów, nie upchanych na siłę na zasadzie "kolega kiedyś mówił, że gra na basie", ale naprawdę ciekawie brzmiących. "Żywe" fragmenty są do tego dobrze przeplecione i wymieszane z elementami czysto rapowej produkcji i daleką od kiczu syntetyką. Słychać kontynuację muzycznej drogi Elegansu, dodatkowo rozwiniętej i ubarwionej. Szczególnie zaskoczył Wojtek Horny. Po klawiszowcu O.N.A. spodziewalibyśmy się klimatów mocno rockowych. A tu nic w tym stylu, dostajemy funkującą petardę, dwa jazzowo-soulowe, refleksyjne numery ze spokojnym pianinkiem i tylko jeden zabarwiony rockowo. W trzech ostatnich maczał też palce Sherlock, który pokazuje na tym albumie swoją muzyczną ewolucję. Nadal sieka znakomicie brzmiące syntetyczne bangery jak singlowa Kokaina, ale potrafi też stworzyć bezczelny letniak w postaci Zostańmy Tu, czy ciepły, nasuwający skojarzenia z 9th Wonderem Jest Dobrze a także nietypowy i połamany Truskul. Wszystko uzupełnia dysponujący wyważonym, lekko funkującym brzmieniem Sir Michu. Tak powstały kolaż jest zarazem różnorodny i spójny, tworząc odpowiednio tło do rapu.
A jak wypada ta strona? Już pierwsze wersy mogą nam sporo powiedzieć "Rozpięte polo, kolo skazany na muzę". I rzeczywiście - dwie najbardziej widoczne rzeczy w rapie Zawodnika to doświadczenie i zajawka. Nie jest to MVP mikrofonu, sypiący punchami, metaforami i wielokrotnymi na prawo i lewo. Nawija prosto, ale solidnie i po swojemu. Styl jest ukształtowany na tyle, żeby dać radę z przeróżnymi bitami i tematami, a zajawka pozwala nadać temu kopa. Można się czepiać rymów w stylu "być-pić" czy "zrozumiałeś-brałeś", ale po co, skoro wszystko brzmi dobrze, płynie i niesie określoną treść? Wspomniałem o różnych tematach - mamy bowiem refleksje i tracki wspominające dawne lata, imprezowo-klubowe treści, obok tego luźne chilloutowe kawałki i pozytywne przesłania w klimacie "jest dobrze, a będzie jeszcze lepiej" a także nawołanie antyemigracyjne. Gospodarz daje radę przez cały czas i potrafi utrzymać przy głosnikach, ale najlepiej wypada w reminiscencjach. Na uwagę zasługują Tamte Chwile II, opisujące obrazy z przeszłości, pełne emocji i klimatu ala 2002-2004 (czyli złotych lat polskiego rapu), czego tak ostatnio brakuje. Duży plus. Wybija się też skrajnie letni back-to-home anthem czyli Zostańmy Tu. Muzycznie budzi skojarzenia ze znakomitym Daję Rytm Analogii, a to zdecydowanie pozytywna opinia.
Dobrze wypadają też goście. Przekrój sceny trójmiejskiej i parę uznanych nazwisk. W Kokainie wybija się Rak, dając najlepszą zwrotkę i dystansując Piha, Brahu potwierdza, że ma swój styl i jest jednym z najbardziej westcoastowych MC w kraju, Numer jak zwykle luzuje klimat i wprowadza pozytywny nastrój, podobnie Tomasina a Kear na połamanym bicie Sherlocka brzmi znakomicie i przywołuje skojarzenia z Fokusem. Do tego Sir Michu, pokazujący, że nie tylko Miodu i Fat Matthew potrafią w polskim rapie zaśpiewać fajnie modulowany głosowo i melodyjny męski refren.
Pierwszy Sort to album solidny, nie stanowiący przełomu, ale posiadający zdecydowanie więcej plusów niż minusów, a także dający dużo pozytywu na przyszłość dla trójmiejskiej sceny. Jakich? Grupa MC's ze swoim stylem, oryginalnością i jajami (Brahu, Kear, Rak), uniwersalny i dojrzały producent (Sherlock), w końcu wokalna alternatywa na nadzwyczaj ubogiej w polskim rapie scenie męsko-refrenowej (Sir Michu). Jeśli wesprzecie ich (i oczywiście Zawodnika) kupnem Pierwszego Sortu i sprawicie, że trójmiejski wiatr powieje im pod narty, to powinno być naprawdę ciekawie. Póki co solidna czwórka z małym plusikiem.
Sprawdź też: Wywiad z Zawodnikiem














