"Nasi górą!", zawołać mógłby każdy ortodoksyjny fan bardzo ciężkich brzmień na widok pewnej kontrowersyjnej okładki. Jak donoszą serwisy plotkarskie, Ewa Sonnet została bezprawnie wykorzystana na okładce krążka estońskiej hordy deathgrindowej, Rotting Cock. Wydawnictwo nosi prowokacyjny wobec zamieszczonej fotografii tytuł My Sister Is Dead And I F**k Her Corpse Every Day.O ile jednak serwisy plotarskie, jak to mają w zwyczaju, ograniczyły się do świętego oburzenia, my - na Spinnerze - pragniemy powiedzieć nieco o samym zespole Rotting Cock.
Formacja pochodzi z estońskiego Tallina i powstała w 1998 roku, w wyniku współpracy muzyków o pseudonimach Lord Butcher oraz Corpsesplitter. Jak piszą w swojej oficjalnej biografii, postanowili wyrazić swoje najmroczniejsze uczucia poprzez swoją muzykę.
Sam krążek o kontrowersyjnej okładce powstał w lutym 2007 roku. Mówiąc otwarcie, wszystkie znaki na niebie, ziemi oraz w Internecie wskazują, że jest to parodia - niemniej jednak, nie takie zespoły z powodzeniem koncertują, więc można się spodziewać wszystkiego.
Kim jest Ewa Sonnet (na zdjęciu) prawdopodobnie nie trzeba nikomu mówić. Polska fotomodelka jest znana w całej Europie ze względu na swój niezwykle obfity i naturalny biust. Być może ze względu na sesje fotograficzne w poczytnych męskich magazynach została zauważona przez Roberta Jansona z grupy Varius Manx, we współpracy z którym wydała płytę Nielegalna.
Ową okładkę można obejrzeć tutaj. Dokonań muzycznych zespołu można posłuchać na ich MySpace. Budujące doświadczenie...














