
Co Nie Ma Sobie Równych to jeden z najbardziej oczekiwanych legalnych debiutów tego roku. My mieliśmy przyjemność porozmawiać z Zeusem, łodzianinem, który powinien być przykładem, na którym tłumaczy się małolatom pojęcie paying dues. Od lat w grze, kilkanaście nielegali za sobą, teraz wreszcie będziemy mogli kupić jego album, któremu mamy zaszczyt patronować.
O czym Zeus powiedział Spinnerowi w wywiadzie? Dowiedzieliśmy co sądzi o internecie, hejterach, z jakiej muzyki już wyrósł, czemu na płycie nie ma gości oraz co jest takiego wyjątkowego w Łodzi. Przeczytajcie co ma do powiedzenia... być może debiutant roku?
Cześć Zeus. Zacznijmy od WuDoo... Wygrałeś konkurs mając w jury znajomych, więc w takim kraju jak Polska nie mogło się obejść bez hejtingu. Pomijamy słuszność zarzutów, bo czasem mam wrażenie, że ludzie którzy je formułują w ogóle nie słyszeli Twojego materiału, ale spróbuj się odnieść do nich ze swojej perspektywy.
Z osób będących w jury, moim znajomym był właściwie tylko Paweł, (Spinache - przyp.D.W.). Aśkę Tyszkiewicz poznałem kiedyś u Adama (O.S.T.R. - przyp. D.W.) na zasadzie "cześć, cześć". Tyle o moich znajomościach w jury tego konkursu. Poważnie. Co do opinii ludzi... Hmmm. Czemu miałbym się tym przejmować? Przeczytałem kiedyś takie zdanie: "Stanisław Lem powiedział kiedyś, że nie miał pojęcia ilu jest na tym świecie idiotów dopóki nie zaczął korzystać z Internetu". Ja bardzo cenię twórczość i osobę pana Stanisława (śmiech). Innym autorytetem jest dla mnie absolutnie niesamowita Jill Scott. Słyszałeś pierwszy singiel z jej ostatniej płyty? Mówi właśnie o zjawisku hejtowania, o zawiści itd. Konkluzja jest taka - nawet ludzie krystalicznie czyści i dobrzy, starający się i dający z siebie wszystko są dziś często mieszani z błotem. Tak już jest. Nie mamy na to wpływu. Ja krystalicznie czysty nie jestem ale nie uważam żebym zasłużył na niektóre wypowiedzi na mój temat, jakie znalazły i znajdują się w internecie. Nie jestem jednak w tej kwestii odosobniony, a co więcej, z tego co obserwowałem ostatnio, mam chyba najmniej negatywnych opinii. Jest to chyba jednak po części wynikiem tego, że, póki co, nie jestem zbyt znany, przez co mało osób ma szansę szczerze mnie znienawidzić, ale dojdziemy i do tego (śmiech). Poza tym, czego bym nie mówił i nie pisał, cały czas mam, a na pewno czuję, że powinienem mieć, wrażenie, że zrobiłem coś złego i że powinienem się czuć winny. To jakaś bzdura. Wygrałem większością głosów czy się komuś to podoba czy nie. Dziś ja miałem swój dzień, jutro może to będziesz "Ty". Powiem Ci jednak, że za cenę wydania swojego wymarzonego, debiutanckiego albumu, jestem w stanie to znieść. W sumie nawet nie mam wyboru.
Słuchałeś kawałków innych uczestników konkursu? Zwróciłeś na kogoś uwagę?
Nie słuchałem. Z komentarzy w różnych miejscach i z relacji osób trzecich, widzę, że w dobrym guście byłoby powiedzenie, iż większość przesłuchałem, że konkurencja była świetna i że naprawdę walka była wyrównana. Przepraszam wszystkich, którzy czekają na taka wypowiedź z moich ust. Prawda jest taka, że nie słuchałem tych kawałków i nie mam zdania na ten temat. Nie zamierzam kłamać. Znam zespół Dwa Sławy i Koncept bo to moi znajomi. Robią świetny rap i ciągle się rozwijają. Polecam.
OK...Przejdźmy już do samej płyty... Tak ogólnie opowiedz jaki będzie miała klimat. Jesteś kojarzony bardziej z hardcore'ową stroną polskiego rapu, ale na pewno tą bardziej świadomą i otwartą. W inspiracjach oprócz Das EFX czy Mobb Deep podajesz też Tribe'ów i De La Soul.
Faza na Mobb Deep już mi trochę przeszła w ciągu ostatnich lat. Kiedyś strasznie lubiłem to co robili. To samo z Das Efx. Cały czas ewoluuję. Robię mnóstwo bitów i sporo nagrywam. Dzięki temu coraz bardziej uzmysławiam sobie kim jestem i co chcę robić. Ludzie kojarzą mnie ze scena hardcore'ową bo z takiej się wywodzę. Dla mnie freestyle to 98-my rok i rapowanie na boisku wśród parudziesięciu ziomków, nie - WBW. Mam trochę inną mentalność. To nie znaczy jednak że muszę być idiotą zamykającym się w jakichś bzdurnych ramach. Zresztą przy niektórych takich boiskowych freestylach przy wódce, w sporym gronie znajomych, brał również udział np. Kasina z Afrontów.
A Tribe Called Quest to niesamowity zespół. Znam Midnight Marauders na pamięć, znam wszystkie sample z tej płyty i rozwala mnie geniusz tego albumu. Pozostałych też. To jest poziom na który chciałbym się kiedyś wspiąć. Poziom klasyka. Słuchasz albumu jeden raz i wiesz że to będzie COŚ. Chodzi Ci to po głowie. Słuchasz czterysta razy, znasz to już na pamięć i nadal nie masz dosyć. To jest geniusz. To samo dotyczy pierwszych płyt De La Soul. Strasznie inspiruje mnie też Slick Rick (pierwszy i ostatni album), Eric B i Rakim, pierwszy LL Cool J, Special Ed i mnóstwo innych oldschoolowych rzeczy. Złote lata hip-hopu. Lata 80-te i połowa 90-tych. Uwielbiam też Buckhota, Commona, Ghostace Killah, Jay-Z, Kanye Westa, Keitha Murraya (to z osób aktywnych do dziś) i wielu innych. Jest tego mnóstwo. Wymieniam takie najbardziej znane rzeczy. Mam naprawdę otwarty umysł. Chłonę jak gąbka i cały czas mi mało. Poza tym ogromną inspiracja jest dla mnie soul, jazz i funk. Od lat 60-tych do 90-tych właściwie. Współczesnego R'n'b jakoś nie trawię.
Te właśnie inspiracje znajdą swoje odbicie na albumie. To jest prawdziwy, korzenny, otwarty, szczery i cholernie prawdziwy rap. Do tego ma to, co powinien mieć dobry hip-hopowy album: to po prostu buja. Przynajmniej większość kawałków. Same sample plus ewentualnie jakieś dograne do nich partie - tak wygląda strona muzyczna.
Muzyka Ofensywna faktycznie chwilami brzmiała jak jakieś hymny wojenne... Jest jakiś motyw przewodni na Co Nie Ma Sobie Równych?
Celowo wcześniej nie wypuszczałem solówki. Czekałem na odpowiedni moment. Do tej pory nagrałem dwie całkowicie solowe płyty które nie wyszły poza mój pokój. Nie byłem z nich zadowolony, podobały mi się pojedyncze kawałki. Muzyka Ofensywna również nie pokazuje w najmniejszym stopniu tego, co znajduje się na albumie. Ta EPka to tylko krótka, koncepcyjna forma zainspirowana filmem 300. Nie znajdziesz takich klimatów na albumie. Muzyka Ofensywna była zabawą dla zabicia czasu i prztyczkiem w nos dla, głównie lokalnej, sceny. Lubię etniczne motywy i miałem ochotę zrobić coś takiego. Było, minęło. Rzadko jej słucham. Nawet tego już nie gramy na koncertach.
Moja płyta jest taka, jaka moim zdaniem powinna być solowa, debiutancka produkcja. Dużo więcej w niej sensu i ciekawych pomysłów niż na innych moich płytach. Sporo refleksji o ludziach i ich emocjach ale również sporo zabawy. Trzeba to usłyszeć. Ja nie widzę tego obiektywnie. Większości z moich płyt nie znoszę, od powstania Pierwszego Miliona, kolejne już powoli trawię a tę płytę kocham. Dosłownie. Mam nadzieję, że nie będę w tym odosobniony (śmiech)
Powiedz czemu nie ma żadnych gościnnych bitów i featuringów? Płyta jest tak osobista, czy po prostu nie chciałeś żeby ktoś Ci się wtrącał w robotę? Nawet Joteste nie zaprosiłeś...
To jest płyta solowa. Właściwie w tym momencie mógłbym skończyć. Dla mnie to jest oczywiste. Nie kupuję opcji z kolaboracjami, gośćmi na płycie itd. Ja, jeżeli jestem zapraszany, zazwyczaj się dogrywam do czyichś projektów ponieważ ktoś inny może mieć na to spojrzenie odmienne od mojego. Ktoś inny może mieć inną koncepcję. Ja sam nie zapraszam gości na płyty solowe i raczej to się nie zmieni w przyszłości. Lubię słuchać spójnych produkcji, na których jeden raper lub jeden zespół daje radę przez cały album. Często, na płytach z gośćmi, to wszystko się jakoś rozmywa i nie czuję że jest to płyta solowa. Poza tym jestem chorobliwie ambitny. To również jeden z ważnych powodów dla których nie zapraszam gości. Kolejny powód to fakt, że jestem jedynakiem i lubię być w centrum uwagi. Możesz to potraktować z przymrużeniem oka ale coś w tym jest (śmiech). Jestem tego świadomy i moim zdaniem to również jedna z cech, która predestynuje do bycia i funkcjonowania na scenie. Poza tym moje zachowanie to również takie staroszkolne pokazanie umiejętności.















Komentarze użytkowników(1 of 1)
VTLat 11-20-2008
'Szacun' jednym słowem;)
krzysztof.domzal4at 11-21-2008
czekalo cale ldz i sie doczekalo dzieki zeus za dobry rap
Rybaat 11-25-2008
Zeus, plyta konkret, nie spodziewalem sie tak dobrego materialu, szacunek, czekamy na koncerty w stanach pozdro za wielkiej wody, Teo C ;-)