x

Tylko U Nas: Zmagania Gorillaz z operą "Monkey"

W historii rock and rolla zdarzało się już, że gatunek ten czerpał z opery - wystarczy przywołać choćby takie klasyki, jak Tommy The Who,czy Bohemian Rhapsody Queen. Ale zmagania artystów Zachodnich z chińską operą to coś, czego jeszcze wcześniej nie było.

Właśnie z brzmień oper z Chin britpopowiec Damon Albarn i Jamie Hewlett z Gorillaz czerpali garściami, podczas współpracy z chińskim reżyserem Chen Shi-Zhengiem, nad Monkey: Journey To The West. To opera, w dużej mierze oparta na XVI-wiecznej, chińskiej książce, o Królu Małp. Do opery tej Damon Albarn skomponował muzykę, a Jamie Hewlett zaprojektował stroje.


"Bałem się" - mówi Spinnerowi Albarn, wspominając pierwsze chwile pracy nad operą. Dodaje: "Myślałem: 'Jak to zrobić?' - chodzi o to, że nie miałem zielonego pojęcia, jak się pisze operę, poza tym miałem świadomość tego, że muszę zachować duży wpływ kultury Chin".

Opera miała premierę w 2007 roku, na Manchester International Festival, później - z kolei - została wystawiona na festiwalu Spoleteo w Południowej Karolinie, a także, w 2008 roku, w londyńskim Royal Opera House. W stworzenie Monkey... zaangażowanych było około 500 osób. Opera zawiera elementy tańczone i śpiewane, możemy w niej podziwiać też akrobatów oraz mistrzów sztuk walki.



Prace nad operą zaczęły się kilka lat temu, kiedy to paryski Theatre du Chatelet i przedstawiciele Manchester International Festival zaprezentowali Albarnowi i Hewlettowi pomysł Chen Shi-Zhenga. Damon Albarn wspomina: "Nasza pierwsza myśl to było 'Monkey!' - tak, pamiętam to! To był świetny serial. Kiedy byliśmy mali, oglądaliśmy ten serial pod koniec lat '70-tych i na początku '80-tych. Nie zdawaliśmy sobie nawet sprawy, że to bazuje na klasyce literatury z XVI wieku".

Członkowie Gorillaz wybrali się do Chin na "ekspedycję rozpoznawczą" - jak to nazywa Jamie Hewlett. Damon Albarn - z kolei - dodaje: "Słuchałem mnóstwo chińskiej muzyki podczas pobytu w Chinach". Dodaje też: "Pierwsza wycieczka - do południowych prowincji - pozwoliła nam zobaczyć mnóstwo górskich wiosek, w których żyją ludy Dong i Mao. Ale nie tylko to - prawdziwie magicznym przeżyciem było zestawienie ze sobą dwóch, wydałoby się, tak bardzo odległych od siebie światów - starodawnego, chińskiego, trybu życia, i dźwięków nowoczesnych Chin - wind w budynkach, ruchu ulicznego, rozmów".

Muzyka do opery czerpie garściami z tradycyjnej muzyki Chin, jednocześnie posiłkując się elementami charakterystycznymi dla współczesnego rocka i elektroniki. Damon Albarn mówi "To była praca metodą prób i błędów. Za drugim razem, kiedy byliśmy w Peikinie, spotkałem się z masą muzyków i udało mi się namówić każdego, by zagrał każdą, poszczególną nutę, na swoim instrumencie - tak więc, kiedy wróciłem do domu, miałem ze sobą swoistą, wirtualną, chińską orkiestrę. Wrzuciłem potem to wszystko na klawisze i zagrałem co trzeba".

Damon Albarn

    Singer Damon Albarn from the band 'The Good the Bad and the Queen' poses for a studio session at the Tabernacle in Nottinghill on October 6, 2006 in London, England.

    Maurits Sillem, Getty Images

    Conductor Andre de Ridder, director Chen Shi-Zheng, composer Damon Albarn and designer Jamie Hewlett attend the opening of their opera 'Monkey:Journey to the West' at The Royal Opera House on July 23, 2008 in London, England.

    Mark Allan, WireImage

    Damon Albarn performs on stage during Africa Exprez, a one-off gig inspired by musician Damon Albarn on March 06, 2008, at the Olympia Theatre, Liverpool, England.

    Mark Allan, WireImage

    Supergroup formed by Blur's Damon Albarn with The Clash's Paul Simonon, The Verve's Simon Tong and drummer Tony Allen (who has worked with Fela Kuti) plays historic landmark Festival as part of world heritage site's series of evening concerts on July 5th, 2007 in London, England.

    Simon Horswell, FilmMagic

    Damon Albarn at the Fabric in London, United Kingdom.

    James Sharrock, WireImage

    (L-R) Simon Tong, Tony Allen, Damon Albarn, and Paul Simonon from the band 'The Good the Bad and the Queen' pose for a studio session at the Tabernacle in Nottinghill on October 6, 2006 in London, England.

    Maurits Sillem, Getty Images

    Musician Damon Albarn of the group Gorillaz arrives at the 48th Annual Grammy Awards at the Staples Center on February 8, 2006 in Los Angeles, California.

    Stephen Shugerman, Getty Images

    L-R: Brian Burton, Damon Albarn and Jamie Hewlett from the band Gorillaz attend the CD signing and Question & Answer session for their new CD Demon Days held at the Virgin Megastore, Thursday, May 26, 2005 in New York.

    Gina James, Graylock.com / Retna

    Gorizllaz In-Store CD Signing at HMV in Toronto - May 28, 2005. Damon Albarn at the HMV Store in Toronto, Canada.

    George Pimentel, WireImage

    Singer/songwriter Damon Albarn receives the award for the Songwriters of the Year category at the 51st Ivor Novello Awards at the Grosvenor House Hotel on May 25, 2006 in London, England.

    Dave Hogan/Getty Images



Dużym wyzwaniem w trakcie preprodukcji było zrobienie wszystkiego na czas, jak mówi Hewlett. "Wszyscy pracowali w pocie czoła" - dodaje. "Wszystko zwaliło się nam na głowę. Aktorzy, których nigdy wcześniej nie widzieliśmy, przyjechali do nas z Chin, kostiumy przyjechały z fabryki na drugim końcu świata, wszystko zjechało nagle z różnych stron, i biegaliśmy przerażeni, panikując".

Opera Monkey... ma jednak drugie dno. Damon Albarn chce przekazać ludziom, poprzez swoją operę, pewną informację. Jak sam mówi "Poza tym, że jest to po prostu fantastyczna opowieść, to my - jako kultura Zachodu - musimy, naprawdę musimy, utrzymywać konatkty z Chinami, i - może - ich wzorem, zmienić nasze nastawienie w pewnych kwestiach."

Po niepowtarzalnym doświadczeniu, jakim niewątpliwie było pisanie muzyki i projektowanie strony plastycznej przedstawienia i deszczu pochwał jakie spłynęły na twórców Monkey... zewsząd, członkowie Gorillaz poważnie myślą o kolejnej operze. Chciałbym napisać operę z prawdziwego zdarzenia, mówi Albarn. Dodaje też: "Monkey to w sumie nie jest prawdziwa opera, w pełnym tego słowa znaczeniu. To nie jest też musical. Można tam znaleźć elementy opery, jasne, ale chciałbym kiedyś napisać w pełni prawdziwą operę".

Dodaj komentarz

Reklama

Artysta Tygodnia:

Skorup

NASI BLOGGERZY

  • Mateusz Natali Mateusz Natali
    Młody, uzależniony od pasji. Nałogowo pali mikrofony, chłonie dożylnie rap od boombapu po południe.
  • Robert Inglot Robert Inglot
    Kolekcjoner dobrych melodii i niebanalnych brzmień. Dźwięki durne i wtórne omija szerokim łukiem.
  • Daniel Wardzinski Daniel Wardzinski
    Fanatyk i fundamentalista. Bardzo niebezpieczny dla społeczeństwa. Za generalizowanie i stereotypy przegryza tętnice.

BLOG ROLL

AOL Music