x

SNAP! "Jumping" [Web-Release]

Nasze internetowe polowania na ciekawą muzykę, regularnie przynoszą rezultaty w postaci prawdziwych perełek. Kolejnym ze skarbów, jaki udało się nam odnaleźć, jest nowy singiel projektu SNAP!

Ten sam, tajemniczy projekt, który odpowiedzialny jest za wielkie hity lat '90-tych, takie jak "The Power", będące mieszanką oldschoolowego rapu, wczesnego dance'u, opartego na masywnych bitach i zakręconych samplach, syntezatorowe "Rhythm Is A Dancer", pobrzmiewające nieco eurodance'em, czy eurohouse'owe, nieco transujące "Welcome To Tomorrow", wydał singiel, który po raz kolejny skutkuje dość mocnym opadem szczęk u słuchaczy.

Dlaczego?




Jeżeli ktoś spodziewa się jakichkolwiek elektronicznych brzmień, czy niepowtarzalnych, rapowanych zwrotek Turbo B., znanych ze SNAP!u z lat '90-tych, to... Mocno się zdziwi. Tym razem producenci stojący za projektem, rzucili swoich słuchaczy z powrotem w lata '20-te ubiegłego wieku.

Nowy utwór to klimaty mocno charlestonowskie - słychać gdzieś klimat zarówno wczesnodwudziestowiecznych ragtime'ów, jak i orkiestrowych jazz bandów. Delikatnie słyszalny, pod jedwabnym głosem wokalisty, jest - gdzieniegdzie - lekko drapieżny syntezator, oplatający zaskakująco miękką, jak na dzisiejsze czasy i współczesny dance, perkusję.

Refren utworu natomiast złożony jest z dość mechanicznego i robotycznego hasła, wygłaszanego przez przefiltrowany damski głos, mającego w sobie coś z klimatów zbliżonych do "The Sound Of San Francisco" Global Deejays z 2004 roku.

Utwór jest ciekawy - klimatycznie zbliżony do takich utworów jak "(Mucho Mambo) Sway" brytyjczyków z Shaft (spory przebój lata 1999), czy eksperymentów z mambo, których - pod koniec lat '90-tych - podejmował się Lou Bega. We wszystkich tych przypadkach mamy do czynienia z bazowaniem na bigbandowych kompozycjach, z dużą ilością instrumentów dętych, zaadoptowanych do współczesnych, tanecznych klimatów.

Czy utwór odniesie sukces - o tym przekonamy się już niebawem. Póki co, jest on dostępny jedynie jako tak zwany "web release", czyli utwór dostępny jedynie w formie cyfrowej, niewydany na nośniku fizycznym. Kupić go można w wybranych sklepach internetowych - między innymi w sklepie Play.com, za grosze. Poniżej natomiast klip do kawałka - miłego oglądania:


Dodaj komentarz

Reklama

Artysta Tygodnia:

WaldemarKasta

NASI BLOGGERZY

  • Mateusz Natali Mateusz Natali
    Młody, uzależniony od pasji. Nałogowo pali mikrofony, chłonie dożylnie rap od boombapu po południe.
  • Robert Inglot Robert Inglot
    Kolekcjoner dobrych melodii i niebanalnych brzmień. Dźwięki durne i wtórne omija szerokim łukiem.
  • Daniel Wardzinski Daniel Wardzinski
    Fanatyk i fundamentalista. Bardzo niebezpieczny dla społeczeństwa. Za generalizowanie i stereotypy przegryza tętnice.

BLOG ROLL

AOL Music