Po trzeciej płycie The Game'a spodziewałem się czegoś zupełnie innego - nachalnie hitowych podkładów ze średnim raperem, którego sztuczność czuć na kilometr. Na "L.A.X." otrzymałem coś zupełnie innego – podkłady, choć są hitowe, to znacznie bardziej wysmakowane niż wcześniej, natomiast na pierwszy plan wysunął się główny aktor, który może was bardzo mocno zaskoczyć.The Game stał się cięty, efektowny, jego styl jest płynniejszy, miły dla ucha, wersy dłużej zostają w głowie, a jego charyzma czasami prosi, żeby posłuchać płyty jeszcze raz. Co prawda zestaw tematów nie zmienił mu się ani trochę – jeśli nie nawija o gangsterce i Los Angeles to przechodzi do Dr. Dre i follow-upowania starych klasyków. Ale tym razem robi to znacznie lepiej i jest w tym dużo bardziej przekonywujący.
Na bitach słabiej (ale niedużo) wypadł tylko Scott Storch. Mistrzowsko spisali się J.R. Rotem i Cool&Dre, a bardzo mocno zabłysnął 1500 Or Nothin', co wróży mu sporą karierę. Cieszą ucho też dwie perełki od Hi-Teka i Kanye Westa (choć do "Dreams" jeszcze daleko). Goście też spisują się znakomicie, chociaż strasznie szkoda, że np. Ice Cube pojawił się tylko w refrenie, a DMX w "Intro" i "Outro".
Tak czy siak, płyta jest bardzo dobra, a postęp Gracza widoczny gołym okiem. Takich kawałków jak "L.A.X Files", "My Life" czy "Dope Boys" można słuchać w kółko. Najwyższy czas zacząć traktować tego zawodnika zupełnie poważnie. Bo chyba nie wierzycie, że to naprawdę jego ostatnia płyta?















Komentarze użytkowników(1 of 1)
nrikat 9-14-2008
"Na bitach słabiej (ale niedużo) wypadł tylko Scott Storch"
Let us Live jest słabym podkładem? Klimatyczny i łagodny kawałek Chrisette M. Czego Ty sie tam spodziewałeś cykacza typu Make it Rain - słabym podkładem Storcha można nazwać Fast Life dkl Clipse a nie Let us Live......
Victoriaat 11-15-2008
Moim zdaniem wszystkie kawałki są świetnie!Ogólnie uwielbiam the game`a.
Danielat 9-14-2008
Na tle innych (z takimi Cool&Dre np.) i na tle dawnej swojej formy wypada bladziutko jak dla mnie.
sunshine2201at 11-09-2008
to nie bedzie jego ostatnia plyta!
malo kto dotrzymal slowa mowiac tak samo jak on :P
Danielat 11-09-2008
Proste, że tak;) To tak samo jak z Lupe Fiasco, stoję o dobry trunek, że obydwaj wrócą z albumem zanim Ziemia okrąży Słońce dwa razy.