x

Pod lupą: JAMIE LIDELL

Jedną z większych gwiazd, która zawita na tegoroczny Festiwal Nowa Muzyka w Cieszynie będzie Jamie Lidell. Przed dwoma miesiącami wydał swój trzeci solowy album, właśnie ukazał się kolejny singiel, a my uznaliśmy go za Artystę Na Topie... Czy słusznie?

Właśnie postanowiliśmy prześwietlić jego dokonania! Co z tego wyszło i jak obronił się pupilek kultowej wytwórni Warp, przeczytajcie sami!

Jamie Lidell rozpoczął swoją muzyczną działalność w zespole Super Collider. Założył go wraz z Christianem Vogelem w roku 1998. Grupa wydała jedynie dwa albumy, które nie spotkały się z ciepłym przyjęciem. Gdyby ktoś nieznający tematu usłyszał muzykę duetu, a następnie krążek 'Jim' z solowego dorobku Lidella, nie uwierzyłby, że brał w nich udział ten sam człowiek. Trudno się jednak dziwić. Lidell jeszcze nie zarażał wonderowskim tembrem głosu, a nagrania - choć posiadały tradycyjną strukturę - w warstwie muzycznej mogły wydać się dla niewprawnego ucha zupełnie nieprzystępne. Wśród krytyków przeważały pozytywne oceny, ale nie pomogło to wypłynąć projektowi na głębsze wody.

Mimo to, z perspektywy czasu dokonania Super Collider naprawdę się bronią. I co ważne - płyty 'Head On' i 'Raw Digits', oryginalnie rekapitulujące brzmienie IDM, czerpiące garściami z ambitniejszej, podszytej minimalizmem muzyki elektronicznej, z pewnością stanowią najambitniejsze dokonania w dorobku Lidella.

Niemniej eksperymentalny charakter miał również pierwszy solowy album Lidella, 'Muddlin Gear' (2000). Jamie zerwał tu ze stylistyką IDM, ale nagrania stały się jeszcze bardziej nieprzewidywalne, fragmentami wręcz kakofoniczne. O jakiejkolwiek stylistycznej rewolucji nie mogło być jeszcze mowy. Lidell czuł już jednak potrzebę zmian. Temu służył dłuższy wyjazd do Berlina, gdzie szukał inspiracji. Po wydaniu 'Raw Digits' (2002) postanowił zawiesić do odwołania działalność w Super Collider i na serio zabrać się za karierę solową. W jednym z wywiadów mówił: 'Chciałem odciąć się od tego, co zrobiłem z Christianem (z czego jestem naprawdę dumny) i poświęcić sporo energii i czasu by zrobić coś unikalnego - to naprawdę trudne stworzyć coś, co brzmiałoby inaczej niż wszystko''.

Poza tym Lidell chciał wreszcie pokazać pełnię możliwości swojego głosu. I zrobił to; na albumie 'Multiply' (2005). Płyta nie tylko pokazała jak świetnym, rasowym wokalistą jest Jamie, ale także dała wyraz umiejętnościom czerpania wzorców z soulu i funku. Takie nagrania jak 'Multiply' czy fantastyczne 'When I Come Back Around' przy odpowiedniej promocji mogły stać się wielkimi przebojami. Lidell nie zapomniał oczywiście o eksperymentowaniu, jednak tym razem polem działania dla artysty stał się dyskurs z muzyką sprzed czterech dekad. Zwróćcie uwagę choćby na 'Newme', porażające gęstą atmosferą i orkiestracją.

Na swoim najnowszym albumie 'Jim' (2008) Lidell dokonał jeszcze bardziej radykalnego zwrotu. 'Nie próbowałem już ukryć swoich inspiracji. To muzyka, jaką kocham', mówił w wywiadach. I rzeczywiście. Na 'Jim' artysta zerwał definitywnie z elektroniką ruszając w kierunku wczesnego R&B, disco przełomu lat 70/80 i kameralnych soulowych ballad. Dodatkowo, takiego komercyjnego potencjału nie miała żadna z płyt Lidella. Czy to pozwoli zaistnieć na listach przebojów, czas pokaże.

*

Po tak nieprzewidywalnym artyście w przyszłości można spodziewać się wszystkiego. Na koncercie w Cieszynie możemy oczekiwać jednak przede wszystkim świetnej zabawy. Lidell znany jest z energetycznych występów, które nie tylko potwierdzają nie tylko jego niezwykłe umiejętności wokalne, ale też to, jakim jest showman'em. O tym, co Jamie Lidell potrafi wyrabiać na scenie niech świadczy poniższy film.


Dodaj komentarz

Reklama

Wspomnienie legendy:

Michael

NASI BLOGGERZY

  • Mateusz Natali Mateusz Natali
    Młody, uzależniony od pasji. Nałogowo pali mikrofony, chłonie dożylnie rap od boombapu po południe.
  • Robert Inglot Robert Inglot
    Kolekcjoner dobrych melodii i niebanalnych brzmień. Dźwięki durne i wtórne omija szerokim łukiem.
  • Daniel Wardzinski Daniel Wardzinski
    Fanatyk i fundamentalista. Bardzo niebezpieczny dla społeczeństwa. Za generalizowanie i stereotypy przegryza tętnice.

BLOG ROLL


AOL Music