Za nami Outline Colour Festival. Pierwsza edycja święta graffiti i rapu trwała w Łodzi przez tydzień, a kulminacją były dwa dni koncertów gwiazd ze Stanów oraz czołowych przedstawicieli polskiej sceny. Jesteście ciekawi, co tam się działo? To zaczynamy...
Gorąco było już od samego rana. Na początku jedynie dosłownie, ale wysoka temperatura z jednej strony nakręcała atmosferę a z drugiej powodowała zmęczenie przed startem całości. A ten obsunał się trochę, ale grający dj'e - Cube (Born2Roll) oraz Triple Impact udanie podtrzymywali klimat, puszczając wiele klasycznych numerów i wzmagając oczekiwanie. Wreszcie na scenie pojawili się pierwsi polscy wykonawcy - Nefre, które w trakcie swojego koncertu zaczęło zbierać ludzi rozsianych po całym parku. Występujący po nich DJ Feel-X z Grubsonem rozgrzali publikę a główny support - DonGuralEsko, zapowiadający nowy album, odpowiednio ją rozruszał. Jednak to był dopiero początek emocji.
Silna ekipa zza oceanu czekała już bowiem na swoją kolej. Na pierwszy ogień poszedł duet Marco Polo & Torae. Pierwszy to autor jednej z najlepszych płyt ubiegłego roku a drugi objawienie ostatnich miesięcy. Na odtworzeniu kawałków z 'Port Authority', takich jak znakomite 'Marquee' Torae jedynie rozpoczął. Szczególny hałas wywołał prezentując bity na swoją nadchodzącą płytę, która naprawdę mocno bujały łbem. Ale jeszcze większą euforię spowodował nieoczekiwany gość. Z głośników poleciał joint Torae'a na bicie DJ Premiera, a na scenie dzień przed swoim koncertem pojawił się jego producent. Zaskoczenie publiki jeszcze wzmocniło napięcie przed głównym koncertem dnia.
Aż w końcu na scenie pojawiła się czwórka z Nowego Jorku - Masta Ace, Wordsworth, Punchline i Stricklin. Weszli z buta, rozpoczynając zupełnie jak na płycie swoje Show. Łatwo było zauważyć, że od czasu Hip Hop Kempu 2007 popracowali nad występami, bo śmiem twierdzić, że ten rozkład był ciekawszy. Poza numerami z bardzo dobrej płyty 'The show' raperzy grali bowiem zarówno numery Masta Ace'a co było oczywiste, jak i solowe tracki pozostałych członków oraz starsze jointy duetu Punch&Words. Poza normalnymi kawałkami największy hałas wzbudziły Karaoke Show oraz freestyle Wordswortha. Pierwsze polegało na przebraniu się przez eMC w stroje charakterystyczne dla rapu z danego rejonu Stanów lub okresu i odtworzenie odpowiednich klasyków. Usłyszeliśmy m.in. Snoop Dogga w wykonaniu Stricka. Natomiast Wordsworth swoim krótkim freestylem, cisnąc sytuacyjnie punchline za punchlinem, wzbudził zasłuzony aplauz także u osób znających się na wolnym stylu. Największą euforię wywołało porównanie koncertów w Niemczech i Polsce na korzyść tego u nas. Oby wynik rywalizacji wypadł podobnie 8 czerwca w Klagenfurcie.
Natomiast wracając do eMC to gdy już długie, ponad półtoragodzinne show, dobiegło końca wszyscy udali się do przygotowanego stoiska. Tam do skutku fotografowali się z chętnymi (a tych nie brakło), rozdawali autografy oraz sprzedawali płyty i koszulki. Poza gwiazdą dnia mozna było tam spotkać Marco Polo, Torae'a oraz Premiera, który tego dnia pojawił się w roli widza. Pierwszy dzień zdecydowanie na plus a wierzcie mi, że to dopiero początek...















Komentarze użytkowników(1 of 1)
MarciNEQat 6-03-2008
Festiwal niesamowity- tyle gwiazd w tym samym miejscu o tej samej porze i na dodatek za darmo! Już czekam na następną edycję Outline.. palce lizać :) a kto nie był, ma czego żałować!
Wordsworth swoim freestylem nieoczekiwanie przyćmił kolegów z zespołu. Wyskoczył na scenę w old schoolowym czerwono-niebieskim dresiku oraz czapeczce kangol rodem z lat 80. i popłynął po bicie tak, że aż oniemiałem. Pierwszy raz słyszałem tak dobry pod każdym względem koncertowy free. Ta fala energii niesiona przez Wordsa w wersach przełożyła się też na jego zachowanie. MC zeskoczył bowiem ze sceny, podszedł bliżej barierek i dał nam do zrozumienia, że nie potrzebuje ochrony. Następnie z powrotem wskoczył na podwyższenie i cały występ spuentowawał trafnym punchem. Nawinął, że i tak zawsze jest poziom wyżej od innych - i akurat z tym trudno było się nie zgodzić :)
mikiat 6-03-2008
jesli chodzi o ścisłość pierwszego dnia był również blaq poet:) pozdrawiam