x

Bez wokalu? Bez problemu!

Wokalista stanowi serce każdego zespołu. Nic więc dziwnego, że kiedy go zabraknie, zespół ledwo zipie. Należałoby wtedy zejść ze sceny i odpocząć. Do innych wniosków doszły opisane tu zespoły. Niektóre znalazły wokalistę z podobnie brzmiącym głosem (czy też 'chciałbym-brzmieć-podobnie' głosem). Inne awansowały jednego z pozostałych członków zespołu. Wszystkie jednak starały się zabłysnąć dawnym blaskiem. W oczach najwierniejszych fanów, jak dotąd bezskutecznie.

Queen
Wokalista:
Freddie Mercury
Wokalista zapasowy: Paul Rodgers

Ciężko wyobrazić sobie zespół bardziej zależny od osobowości wokalisty niż The Queen (nawet nazwa zespołu inspirowana jest Freddiem?). Przez całe lata pozostali członkowie grupy dawali Freddiemu spoczywać w pokoju. Do czasu, kiedy to Bryan May i spółka zatrudnili macho Rodgersa, byłego wokalistę Bad Company, aby zastąpił poległego kompana. Na szczęście Rodgers nie wziął sobie tego do serca zbyt dosłownie i, jak na razie, nie paraduje w rajtuzkach z lajkry.


Dodaj komentarz

Reklama

Artysta Tygodnia:

Skorup

NASI BLOGGERZY

  • Mateusz Natali Mateusz Natali
    Młody, uzależniony od pasji. Nałogowo pali mikrofony, chłonie dożylnie rap od boombapu po południe.
  • Robert Inglot Robert Inglot
    Kolekcjoner dobrych melodii i niebanalnych brzmień. Dźwięki durne i wtórne omija szerokim łukiem.
  • Daniel Wardzinski Daniel Wardzinski
    Fanatyk i fundamentalista. Bardzo niebezpieczny dla społeczeństwa. Za generalizowanie i stereotypy przegryza tętnice.

BLOG ROLL

AOL Music